Kategorie: blog

Trening – rzecz ważna, lecz nie święta.

Czasami wstajesz rano, drapiesz się po tyłku, i cholera wie gdzie jeszcze, a do tego przeraźliwie ziewasz i masz syndrom wczorajszego treningu. Wciągasz śniadanie w formie stałej, albo płynnej i idziesz na poranny trening. Ryj ciągle się drze, jak u lwa przed pożarciem antylopy. Wchodzisz do świątyni potu i wysiłku, lecz wcześniej zamykasz gębę, by zmieścić się w drzwiach. Nie da rady. Czas na kawę :).

Wyjątek, lecz inaczej nie da rady. Jesteś tak nudną osobą, że dzisiejszego dnia, by z sobą wytrzymać, musisz zacząć od tego trunku ;). O dziwo, przestajesz ziewać i już masz wizję jak wyginasz sztangi. Zaczynasz się nakręcać. Robisz to od wielu lat, bo wiesz, że najgorzej sobie odpuścić i znaleźć sobie słodką wymówkę. Chwytasz sztangę z szacunku do siebie i swojej pracy. Zaprzyjaźniasz się z nią, nie agresywnie, spokojnie, wyczuwasz jej chłód, który nie przepuści Ci żadnej słabości. Jednak i taka twardzielka ugnie się, gdy założysz duży ciężar i stęknie z zachwytu. Robisz pierwszą poważną serię, a gęba jaką widzisz przypomina troglodytę. Nie, nie, to nie wina przysiadu. Tak wyglądasz dnia każdego. Nogi Cię słuchają i jest lepiej niż mógłbyś przypuszczać. Spinasz dupę, która aktywnie wspiera nogi. Ciągle myślisz „zaciskaj dupę, zaciskaj dupę”. Okazuje się, że to nie było przetrenowanie, ale na koniec tygodnia jesteś już porządnie zmęczony. Nie uległeś pozorowi. Teraz możesz iść do domu i rozstawiać szeroko nogi, jakbyś jaja miał podpięte do prądu, a nie do testosteronu. Krok łyżwowy świadczy o Twej sile, nawet, jeśli masz nóżki jak pelikan. Za tobą kolejny, wygrany, udany trening i zasłużenie rozstawione nogi. Siadasz w domu i sobie uświadamiasz, że nim sflaczeje twoje ciało, wcześniej sflaczeje twój duch. I być może jeśli się lubi flaczki, jest to poprawna droga, ty jednak flaczki wolisz tylko z garnka.

Marcin Tomczyk

Sportowiec, trener, zawodnik. Pasjonat zdrowego i sportowego życia. Naturals. Wegetarianin.

Share
Opublikował
Marcin Tomczyk

Ostatnie wpisy

Strefa zawodnika – blog sportowy

Zapraszam do zapoznania się z nową inicjatywą związaną również z moimi projektami sportowymi, ale tym…

4 lata ago

Mistrz Świata 2016

Po raz kolejny udało mi się zdobyć Mistrzostwo Świata!  Miałem się bić w 81 kg, ale…

6 lat ago

Sterydy. Doping dla słabych.

Poranne rozmowy przy treningu... Tym razem o sterydach i o tym, że nie zaczynam nielegalnej…

6 lat ago

Powrót do Klubu

Po blisko miesięcznych wojażach, bycia często poza zasięgiem, zawitałem do domu, do Klubu i jestem…

6 lat ago

Siła!

Człowiekowi to nie potrzeba chyba wiele do szczęścia. Wystarczy ponoć docenić to, co się ma…

6 lat ago

Debiut. Krew oddana.

Dziś zadebiutowałem jako krwiodawca! Czyli oddałem krew :) Co więcej, zadebiutowałem z moimi przyjaciółmi, uczniami,…

7 lat ago